Anatomia bitwy o Jesionową Górę z 1944 r

Od autora…

            Gdy kilka lat temu napisałem pierwszy artykuł o bitwie o Jesionową Górę z 1944 roku  nie byłem świadom, że historia w pewnym sensie zatoczy koło, a przynajmniej koło historii przeskoczyło o jeden trybik. Zmieniająca się dynamicznie geopolityka, zajęcie półwyspu Krymskiego przez Rosję, wojna na Ukrainie, czy wreszcie pojawianie się w przestrzeni medialnej złowieszczego terminu Przesmyku Suwalskiego. Można zadać sobie pytanie co ma to wspólnego z opisywaną bitwą z 1944 roku? Moją podpowiedzią niech będzie wizyta studentów Akademii Sztuki Wojennej na Jesionowej Górze w kwietniu 2018 r. gdzie prowadzili szkolenia z ukształtowania terenu Suwalszczyzny.

            Dziś na podstawie szczegółowych radzieckich meldunków, opracowań, planów, map  przedstawię anatomię kilku miesięcznej bitwy gdzie Wermacht i Armia Radziecka starły się o strategiczne wzgórze 252,1. Dodatkiem do opisu bitwy będą autentyczne epizody, które wydarzyły się w otoczeniu, i w czasie bitwy Jesionową Górę.

Bramka autostradowa …

Położenie strategiczne wzgórza 252,1 – Jesionowej Góry i szeregu innych okalających wzgórz w 1944 r., było i jest wyjątkowe z wojskowego  punktu widzenia. Można je porównać do bramki autostradowej z kierunku państw nadbałtyckich do Polski i całej Europy a w tamtym czasie do była to najkrótsza droga do Prus Wschodnich. Ze szczytu Jesionowej Góry wszystko jest w zasięgu wzroku, łatwe w obronie i bardzo trudne do zdobycia. I tak też Wehrmacht w 1944 roku zaplanował swoją główną linię obronną przed nacierającą Armią Radziecką.

Pierwsze niespokojne dni…

W dokumentach sporządzonych przez sztab 31. Armii, ofensywa wojsk radzieckich na przełomie lipca i sierpnia nosiła nazwę „Operacja suwalska” i trwała od 27.07.1944 r. do 08.08.1944 r. Miała za zadanie zdobyć Suwałki i wyjść na granice Prus Wschodnich.

W dniu 3 sierpnia generał major Oleszew dowódca 113. Strzeleckiego Korpusu wydał bojowy rozkaz nr 0020 podległym mu oddziałom.

  1. Przeciwnik częściami 170 i 131. Dywizji Piechoty stawia silny opór na linii zachodni brzeg jeziora Szelment, wieś Prudziszki, Mała Huta, Krzywe i dalej na południe.
  2. Z prawej strony fontu atakuje nasza 5. Gwardyjska Strzelecka Dywizja, rozgraniczenie między naszymi dywizjami na linii wieś Burbiszki, jezioro Boszksze. Z lewej atakuje 71. Strzelecki Korpus na linii wieś Lipniak, Osinki, Suwałki.
  3. Strzelecki Korpus w składzie – 352. Dywizja Strzelecka, 173. Dywizja Strzelecka, 62. Dywizja Strzelecka, 140. Armijna Artyleryjska Brygada, 549. Artyleryjski Moździerzowy Pułk, 74. Gwardyjski Moździerzowy Pułk. 1317. Przeciwpancerny Pułk Artylerii, 213. Brygada Pancerna, mają wyprowadzić atak na kierunku wieś Kaletnik, Suchodoły, Wołownia i do końca dnia wyjść na rubież rzeki Czarna Hańcza w rejonie wsi Okrągłe, Potasznia, Bród, zdobyć przyczółek na zachodnim brzegu rzeki Czarna Hańcza.
  4. Dywizja Strzelecka z 213 Brygadą Pancerną, dwoma dywizjonami z 74. Gwardyjskiego Moździerzowego Pułku, 927. Samobieżny Artyleryjski Pułk, kompania saperów 72. Inżynieryjnego Batalionu mają za zadanie zniszczyć siły przeciwka i zdobyć wieś Leszczewo, Żubryn, Jasionowo, i do końca dnia wyjść na rubież rzeki Czarna Hańcza, zająć folwark Wesołówka i wyjść na drogę na południe od wsi Piecki. Drogę Suwałki – Kalwaria obsadzić działami przeciwpancernymi. Natarcie rozpocząć o godzinie 9.00, 3 sierpnia 1944 r.
  1. Dywizja Strzelecka z dywizjonem 74. Gwardyjskiego Moździerzowego Pułku, bateria 927. Samobieżnego Pułku Artyleryjskiego ma za zadanie zniszczyć siły przeciwka, zdobyć wieś Jasionowo, Węgielnia i do końca dnia wyjść na rubież Potasznia, Bród, Turówka Stara, folwark Kuków. Główny atak prowadzić na swojej prawej flance i ubezpieczać styk z 71. Strzeleckim Korpusem.
  1. Dywizja Strzelecka zostaje jako rezerwa. O godz. 7.30, 3 sierpnia 1944 r. ma być ześrodkowana w rejonie wieś Adamowizna, jezioro Boksze, styk torów kolejowych z drogą na północ od jeziora Boksze. Dywizja podąża za 352. Dywizją Strzelecką, i pozostaje w gotowości do przemieszczenia na kierunku wieś Głęboki Rów, Suchodoły, Białorogi, Wołownia, Jasionowo, Suwałki.
  2. Moja przeciwpancerna rezerwa – Przeciwpancerny Pułk Artylerii, 72. Inżynieryjny Batalion podąża za 352. Dywizją Strzelecką, i pozostaje w gotowości do odparcia ataku sił pancernych przeciwnika z kierunku wieś Szury, Kaletnik, Suchodoły, Jasionowo, po drodze Suwałki – Kalwaria, Jeleniewo – Prudziszki. Do przemieszczenia na kierunku wieś Głęboki Rów, Suchodoły, Białorogi, Wołownia, Jasionowo, Suwałki.
  1. Zadania dla Artyleria ma być w gotowości do godz. 8.00, 3 sierpnia, 1944 r.

Grupa artylerii – dowódca grupy – dowódca 140. Armijnej Artyleryjskiej Brygady, pułkownik Fedotow:

  1. a) Rozpozna rozmieszczenie artylerii przeciwnika na kierunku ataku.
  2. b) Ogniem artyleryjskim nie dopuści do podejścia rezerw przeciwnika z kierunku: droga Kalwaria – Suwałki, wieś Jeleniewo, Suchodoły, Kaletnik, Suwałki, Jasionowo.
  3. c) Będzie niszczył cofające się siły przeciwnika w zachodnim kierunku.
  4. d) Zniszczy linie obronne przeciwnika na kierunku ataku korpusu.

– Z wszystkich dział i moździerzy ma niszczyć siłę żywą przeciwnika, jego ogniowe punkty, obronę przeciwpancerną, w bliższych i dalszych liniach obronnych.

  1. a) Nie dopuścić do kontrataku piechoty i czołgów z kierunku Szury, wzgórze 212,5, Suchodoły, Kaletnik, Suwałki, Jasionowo.
  2. b) Cała artyleria ma być w gotowości do ostrzału niemieckich linii obronnych na linii jezioro Szelment, Prudziszki, Jasionowo Nowe, Węgielnia.

213. Brygada Pancerna wychodzi na rubież wieś Leszczewo, Jasionowo, i jest w gotowości do wsparcia działań 62. Dywizji Strzeleckiej na kierunku Suwałki.

Fot. Wycofujące się oddziały niemieckiej 170 i 542. Dywizji Piechoty przed nacierającą radziecką 31. Armią z 3 Frontu Białoruskiego w dniach 4 – 8 sierpnia 1944 r.

Tak było…

W dniu 02.08.1944 r. o godzinie 18.00, radziecki 1158. Strzelecki Pułk z 352. Dywizji po ciężkiej walce z niemieckimi oddziałami zdobywa wieś Smolany. Około godziny 22.00 tego samego dnia siły radzieckie ruszają do następnego ataku celem przełamania niemieckich pozycji na przesmyku między jęzorami Boksze i Sejwy. Niemieckie jednostki według raportów radzieckich zwiadowców w pospiechu opuszczają własne pozycje i kierują się na zachód. W tym samym dniu zostaje zajęty Kaletnik i Wiatrołuża.

3 sierpnia generał Ołeszew dowódca 113. Strzeleckiego Korpusu w którego skład wchodziła 352. Dywizja Strzelecka wydał rozkaz aby od godziny 9.00 rozpocząć frontalny atak w kierunku zachodnim. Radzieckie dowództwo rzuciło do walki 352. Dywizję Strzelecką, wpieraną przez 213. Brygadę Pancerną i 929. Pułk Dział Samobieżnych. Zadaniem atakujących radzieckich oddziałów było przełamanie niemieckich pozycji wzdłuż wschodniego brzegu jeziora Szelment, na linii wzgórze 252,1 – Leszczewo – Żubryn -Jasionowo i do końca dnia wyjść na linię rzeki Czarna Hańcza.

Radzieckie dowództwo stawiało na efekt zaskoczenia i  liczyło na szybkie przełamanie niemieckich linii obronnych, tym bardziej, że radzieccy zwiadowcy odkryli, że część niemieckich okopów jest nie broniona. W rejonie Bilwinowa siłom radzieckim udało się bez walki zając w niektórych miejscach dwie linie nieobsadzonych niemieckich okopów. Dowódca 352. Dywizji Strzeleckiej mając takie informacje, chcąc wykorzystać szanse na szybkie przełamanie niemieckich pozycji rzucił do walki prawie wszystkie swoje siły, dodatkowo pod jego dowództwo przekazano 213. Brygadę Pancerną. Niestety zawiodło dowodzenie i radzieckie siły dopiero o godzinie 13.30 całością sił podeszli pod główne niemieckie pozycje obronne na linii wieś Czerwonka – Żubryn – Leszczewo, wzgórze 252,1, nadal licząc na słabą niemiecka obronę.

Miedzy godziną 9.00 a 13.30 niemieckie dowództwo 170. Dywizji Piechoty dostrzegło zamiary sił radzieckich i zdążyło ściągnąć z Suwałk nowe jednostki i obsadziło wszystkie okopy. Atakujące radzieckie siły po początkowych sukcesach niepodziewanie napotykają na silny niemiecki opór, w szczególności na drodze Czerwonka – Suwałki. Pod ogniem niemieckiej artylerii, dział przeciwpancernych i karabinów maszynowych radziecki atak zatrzymuje się. Powtórny atak siły radzieckie rozpoczęły o godz. 20.00, 1160. Strzelecki Pułk odbił z rąk niemieckich wzgórze 223 w rejonie wsi Głęboki Rów, 1162. Strzelecki Pułk zajął wschodnią część wsi Czerwonka. Do końca dnia siły radzieckie poniosły znaczne straty w sile żywej i zostały zatrzymane na linii jezioro Szelment- Czerwonka – Bilwinowo.

Suwalskie Studzianki …

4 sierpnia generał major Ołeszew dowódca 113. Strzeleckiego Korpusu wydaje następny rozkaz nr 0021 o dalszych atakach na niemieckie pozycje. Rozkazuje zebrać wszystkich tyłowych żołnierzy bez względu na specjalizację i wcielić do piechoty. O godzinie 8.00, do ataku rusza 1160. Strzelecki Pułk, po zacieklej walce zajął pierwszą niemiecką linię okopów w rejonie Czerwonki i jeziora Leszczewo. 1158. Strzelecki Pułk zajmuje pozycje 500 m na zachód od wsi Rasztobol.

W drugiej połowie dnia radzieckie pułki z 352. Dywizji Strzeleckiej zajmują bezimienne wzgórze 600 m na północny wschód od Jesionowej Góry. Następnie prowadzą dalsze ataki i udaje im się zająć północne zbocze Jesionowej Góry, dalsze próby zdobycia całego wzgórza nie przynoszą sukcesu, atak zostaje odparty przez silny niemiecki ostrzał ze wszystkich rodzajów broni.

W tym samym czasie radzieckim czołgistom z 213. Brygady Pancernej oraz z 929. Pułku Dział Samobieżnych udaje się przerwać niemieckie linie obronne w rejonie jeziora Leszczewo, bronione przez niemiecką 170. Dywizję Piechoty. 7 radzieckich czołgów t34 wdarło się w głąb niemieckiej obrony, zdołały zająć wieś Leszczewo, a następne 3 czołgi t34 okrążyły Jesionową Górę.

O godz. 13.45 Niemcy rozpoczęli kontratak w sile 60 żołnierzy z zamiarem wyparcia sił 1160. S.P z pierwszej linii własnych okopów, kontratak został odparty. Następny kontratak Niemcy przeprowadzili w sile 150 żołnierzy, wspartych transporterami opancerzonymi z kierunku jeziora Leszczewo, do godziny 16.10 udaje im się wypychać radzieckie pułki piechoty z rejonu Jesionowej Góry oraz odbijają własną linię okopów zajętych przez siły radzieckie. Tym samym radzieccy czołgiści, którym wcześniej udało się przerwać niemieckie linie zostają odcięci od wsparcia własnej piechoty i w krótkim czasie zostali całkowicie rozbici przez niemieckie działa przeciwpancerne oraz artylerię, 200 m na południe od Leszczewa. 7 czołgów t-34 zostaje rozbitych za wsią Leszczewo, 3 czołgi t-34 zostały uszkodzone u podnóża Jesionowej Góry po jej południowej stronie, 2 czołgi t 34 spłonęły przy drodze Czerwonka – Leszczewo, 1 czołg t 34 uszkodzony i porzucony przez załogę po stronie niemieckiej.

Fot. Mapa frontu przedstawia miejsce rozbicia radzieckiej 213. Brygady Pancernej w rejonie Jesionowej Góry, z rozmieszczaniem wraków radzieckich czołgów t- 34.

Znaleźć winnych…

Po klęsce pod Leszczewem, radzieckie dowództwo 31. Armii rozpoczęło wnikliwą analizę nieudanego ataku. Jako winnego, od razu wskazano na generała majora Striżenkę dowódcę 352. Dywizji Strzeleckiej. Zarzucono mu w raporcie, że w dniu 2 sierpnia nie wykorzystał okazji, stracił czas, pozwolił Niemcom na ściągniecie posiłków, następnie nieumiejętnie dowodził własnymi pułkami oraz przekazaną pod jego dowództwo 213. Brygadę Pancerną, w wyniku czego podległe mu siły zostały całkowicie rozbite, ponosiły wielkie straty w sprzęcie technicznym i sile żywej.

5 sierpnia, pułkownik Cinczenko dowódca rozbitej pod Leszczewem  213. Brygady Pancernej, złożył własny raport do dowódcy 31 A, w którym tłumaczył przyczynę nieudanego ataku. Całą winę za niepowodzenie ataku złożył na żołnierzy piechoty z 1160. Strzeleckiego Pułku z 352. Strzeleckiej Dywizji pod dowództwem generała majora Striżenki. Podległe mu oddziały piechoty nie utrzymały zdobytego przez czołgistów terenu, nie potrafiły rozpoznać lokalizacji niemieckich armat przeciw pancernych, nie atakowali niemieckich samobieżnych dział przeciw pancernych. W wyniku czego brygada pancerna w walce została pozbawiona wsparcia piechoty i została rozbita. Według raportu dowódcy w brygadzie z 30 czołgów t -34, sprawnych zostało 10 czołgów, 10 t -34 stracono bezpowrotnie, 10 t -34  wymagało kapitalnego remontu.

Fot. Właz z rozbitego radzieckiego czołgu T 34 z radzieckiej 213.Brygady Pancernej odnalezionego w rejonie Jesionowej Góry.

Generał major Striżenko po zapoznaniu się z raportem w którym obarczono jego winną, sam rozpoczął szukanie winnych wśród podległych mu oficerów. Zarzucił im brak dowodzenia w czasie ataku, całkowity bark umiejętnego wskazywania celów do zniszczenia przez własna artylerię, atakująca piechota zalegała przed niemieckimi okopami i nikt z oficerów nie potrafił podnieść piechoty do ataku. Piechota miała atakować w prawidłowym ustawieniu bojowym jednostek, zamiast tego atakowali w chaosie oddzielnymi małymi grupami, którymi nikt nie dowodził.

Wściekle ciągle do przodu…

Generał major Striżenko mimo poniesionej klęski nie poddał się, prawdopodobnie celem rehabilitacji po wcześniejszej klęsce, 6 sierpnia o godz. 4.00 rzuca do walki dwie kompanie żołnierzy z 1160 i 1158. Strzeleckiego Pułku, celem zdobycia pierwszej linii niemieckich umocnień. Desperacki atak został przeprowadzony bez wsparcia artyleryjskiego i mimo braku wsparcia artylerii, radzieckim żołnierzom udało się wyprzeć niemieckich żołnierzy z okopu w rejonie jeziora Leszczewo. Po chwilowym sukcesie, 300 radzieckich żołnierzy przez następne kilka godzin odpierało zmasowane niemieckie kontrataki. Około godz. 8.00 Niemcy przeprowadzili trzeci kontratak w sile kompani przy silnym ostrzale artylerii i karabinów maszynowych z kierunku Jesionowej Góry. Radzieccy żołnierze ponieśli bardzo ciężkie straty i opuścili zajęty niemiecki okop wycofując się w kierunku własnych pozycji.

Fot. Mapa frontu między wsią Czerwonką a Jesionową Górą z zaznaczonymi pozycjami wojsk niemieckich (kolor niebieski) i radzieckich (kolor czerwony) z 7 sierpnia 1944 roku.

Po nieudanych kilku dniowych atakach i ciężkich stratach w ludziach i sprzęcie, radzieckie dowództwo 31 Armii, 6 sierpnia 1944 roku nakazuje zatrzymać wszystkie ataki na tym odcinku frontu, zająć pozycje obronne na linii wschodni brzeg Jeziora Szelment, wzgórze 252,1, wieś Czerwonka.

Ogółem niemieckie pozycje obsadzone przez niemiecką 170. Dywizję Piechoty w dniach 3-5 sierpnia, atakowało 30 czołgów T-34, bateria dział samobieżnych SU 76, 5 dział samobieżnych SU 122 oraz 1160, 1162 i 1158. Strzelecki Pułk w sile około 1500 żołnierzy.

Siły radzieckie w kilku dniowych atakach straciły bezpowrotnie 10 czołgów T -34 oraz 1 samobieżne działo  SU -122. Według radzieckiego spisu poległych z 352. Dywizji Strzeleckiej w dniach 1 – 11 sierpnia walkach zginęło 277 żołnierzy i 1060 zostało rannych.

Na razie cisza…

Sztab radzieckiej 31 A zorientował się, że frontu w najbliższych tygodniach nie przełamią i przystąpił do szczegółowego rozpracowania niemieckich linii obronnych. Nakazano poszczególnym dywizjom aby przeprowadziły kilkukrotne rozpoznanie walką, pojmały do niewoli jeńców celem przesłuchania, następnie szczegółowo zdały raporty z rozpoznania do sztabu armii.

Pojmani jeńcy wyjawili cenne informacje o stanie uzbrojenia, liczbie żołnierzy, umocnieniach, polach minowych. Jeńcy zeznali, że niemieckich kompaniach znajduje się jedynie 30 żołnierzy aktywnie biorących udział w walkach.

Wszystkie raporty, które spłynęły do sztabu opisywały, że przeciwnik jest głęboko okopany, posiada liczne schrony bojowe, pola minowe, oraz doskonałą widoczność na stronę radziecka.

Na podstawie dywizyjnych raportów na początku sierpnia powstał w sztabie 31 A. co ciekawe nie plan ataku a plan obronny, spodziewano się, że Niemcy mogą przejść do kontrofensywy. Plan radzieckiej obronny podzielono na kilka wariantów.

  1. Wariant północny – Niemcy atakują z rejonu wsi Poszeszupie, Kadaryszki, Sidory.
  2. Wariant Suwałki – Niemcy atakują z rejonu Suwałk
  3. Wariant kombinowany – Niemcy atakują z rejonu Suwałki i wsie Poszeszupie Kadryszki Sidory.

Każdy wariant został drobiazgowo opisany, na zasadzie przydzielenia poszczególnym jednostkom ustalonego toku działania na wypadek niemieckiego ataku, między innymi ustalono hasła, sygnały, radiowe, kierunki ataków, przemieszczenia poszczególnych jednostek itp.

Polski ślad, bociany, oswojony lis, Ania i synek, piękny las i za co…?

W dniu 09.08.1944 r. o godzinie 20.00, we wsi Szlinokiemie, radzieccy czołgiści z 213. Brygady Pancernej, 3 dni wcześniej rozbici w rejonie Jesionowej Góry, pochwycili do niewoli 7 niemieckich żołnierzy, w tym jednego oficera. Po wstępnym przesłuchaniu dowiadują się, że ich jednostka pod koniec czerwca została rozbita pod Mohylewem na Białorusi i przez kolejne 42 dni skrycie próbują przedostać się do własnych wojsk.

W tym samym dniu jeńcy zostali przetransportowani do Szypliszk celem dalszego przesłuchania. Przesłuchania ich i wielu innych jeńców prowadził Grigorij Fedorowicz Denisenko tłumacz ze 1160. Strzeleckiego Pułku z 352. Dywizji Strzeleckiej.

Tak wspomina pojmanych Niemców Grigorij Denisenko:

Przesłuchiwałem 7 fryców, jeden z nich uparcie twierdził, że jest Polakiem, był w cywilnym ubraniu, znaleziono przy nim dzienniczek z zapiskami, dzienniczek zostawiłem sobie. Ci przeklęci fryce od 5 tygodni, od Mińska błąkają się po naszych tyłach, wycofują się do swoich. Z samolotów zrzucają im mapki z drogą ucieczki. Nasi zwiadowcy rozstrzelali ich. 

            Kilka dni później Grigorij Denisenko korzystając z wolnej chwili zaczął tłumaczyć dzienniczek rozstrzelanego Niemca, który deklarował, że jest Polakiem:

24 czerwca, dziś Rosjanie przerwali nasze pozycje, wszyscy się cofają w popłochu. 

26 czerwca, zostałem ranny w lewe kolano. 27 czerwca, napisałem list do Ani. 28 czerwca. Rosjanie ponownie nas dogonili. Już 2 dni jesteśmy bez jedzenia. Zmuszeni zostaliśmy do przepłynięcia przez rzekę, ponieważ wysadzono mosty.

29 czerwca. Dwa tygodnie temu otrzymałem list od Ani i zdjęcie synka.

1 lipca, dziś około 20 -21 zaatakowali nas partyzanci. Dzisiaj po raz pierwszy od 24 czerwca udało nam się zjeść ciepły posiłek.

3 lipca, przeszliśmy do 35 kilometrów. 4 lipca, leżę w lesie i jestem kompletnie wykończony i bardzo głodny.

8 lipca znalazłem zegarek i pierścionek. Znowu gonią nas Rosjanie. Las w którym się schowaliśmy został ominięty przez Rosjan.

9 lipca, już 4 dni w lesie i bez jedzenia i picia. 11 lipca zaczął padać deszcz, więc zbudowałem sobie szałas. W nocy zaatakowaliśmy wieś celem zdobycia żywności, zmusił nas do tego głód. 13 lipca zabraliśmy ze sobą kurczaki, chleb i ruszyliśmy do marszu. Mam czkawkę, pewnie mama mnie wspomina.

14 lipca zabiliśmy konia, ponieważ nie było nic do jedzenia. Jesteśmy trzy kilometry od polskiej granicy. Weszliśmy na jakieś bagno, niestety musieliśmy wrócić tą samą drogą. 15 lipca, od dwóch dni leżymy w lesie, bardzo mocno pada deszcz.

16 lipca musieliśmy przeprawić się przez rzekę i przejść przez drogę, która zajęta jest przez Rosjan. Tratwa połamała się i zatonęła wraz z całym dobytkiem. 18 lipca zabiliśmy owcę i cały dzień leżeliśmy we wsi. 19 lipca musieliśmy schować się w małym lesie, ponieważ Rosjanie zajęli wieś, wypędzili nas i strzelali do nas. 20 lipca ugotowaliśmy zupę z mąki z kilkoma ziemniakami. Leżymy przy torach kolejowych i drodze. Leżymy w lesie do wieczora, bo Rosjanie mogą nas znaleźć.

22 lipca, po drodze nieprzerwanie przemieszczają się Rosyjskie oddziały, więc cały dzień leżymy nieruchomo. 23 lipca leżymy u chłopa stodole i odpoczywamy. Dogadaliśmy się z nim za jajka i mleko. 24 lipca całą noc szliśmy i przez całą noc padało, leżymy w lesie, ubrania schną na naszych ciałach. 25 lipca przeszliśmy 15 kilometrów. 26 lipca skradliśmy 3 funty masła, 2 chleby i 10 funtów mięsa. Leżymy w środku lasu, Rosjanie jeżdżą przy skraju lasu.

30 lipca złapała mnie czkawka, znowu matka mnie wspomina. Była taka czkawka, że ​​chyba mama mnie zapamiętała. W dzień przeszliśmy 6 kilometrów. 31 lipca, od dziś idę sam bo pozostała trójka nie chce iść dalej. 1 sierpnia, dzisiaj musiałem przeprawić się przez rzekę. 2 sierpnia. dziś musiałem przepłynąć rzekę Niemen. Znów jestem z czterema towarzyszami. A do Prus Wschodnich kolejne 100 kilometrów.

7 sierpnia prawie wpadłem w ręce Rosjan, stałem prawie 6 metrów od nich. 8 sierpnia. Rosjanin zauważył nas tam, gdzie gotowaliśmy jedzenie. Wszędzie wokół nas jest bagno sięgające kolan. Rosjanie przeszukują wszystkie pola, strzelają w każdy krzak…………….. 

Grigorij Denisenko przebywając na tyłach frontu w Szypliszkach, wspominał o wielu bocianach, oswojonym lisie błąkającym się przy taborach, o pięknym lesie w Szypliszkach, w którym mógł choć chwilę odpocząć i który pozostanie w jego pamięci na zawsze, ale też wspominał młodego Niemca prowadzonego na rozstrzelanie w Szypliszkach, zapamiętał też jego ostanie słowa „za co?”

Bałagan pod Jesionową Góra…

11 sierpnia w rejon frontu między Czerwonka a Jesionową Górą zajętego przez oddziały 352. Dywizji Strzeleckiej przyjechała kontrol ze sztabu 113. Korpusu Strzeleckiego celem inspekcji prowadzonych robót polowych. Kontrolujący radzieccy oficerowie szczególnie byli zainteresowani stanem umocnień polowych 1162. Strzeleckiego Pułku, od razu wykryto, że oficerowie i żołnierze nie wykonali rozkazu dowódcy korpusu w którym to rozkazał do 10 sierpnia wykopać dwie linie okopów o polnym profilu, nie wykonano także stanowisk strzeleckich dla karabinów maszynowych, schronów, ziemianek, stanowisk moździerzowych i artyleryjskich, rowów łącznikowych. W raporcie zarzucono całemu sztabowi, na czele z generałem Striżenko nie wykonania rozkazu.

Po stwierdzeniu braku postępu w pracach polowych, dowódcy 352. Dywizji Strzeleckiej nakazano skonfiskować z okolicznych wsi wszystkie łopaty, łomy, siekiery, kilofy i natychmiast zorganizować dwie zmiany żołnierzy kopiących okopy. Za nie wykonanie rozkazu generał Striżenko, podpułkownik Kononenko dowódca 1162. Strzeleckiego Pułku oraz naszelnik sztabu 352. Strzeleckiej Dywizji. stanęli do raportu, inni dowódcy niskiego szczebla zostali ostrzeżeni, że jeśli nie wykonają do 12 sierpnia części zaplanowanych robót polowych staną przed trybunałem wojennym.

20 sierpnia do 1162. Strzeleckiego Pułku oraz 1158. Strzeleckiego Pułku rozmieszczonego w rejonie Jesionowej Góry, ponownie przyjechała kontrola ze sztabu 113. K.S

Oto krótki raport tego co udało ustalić się radzieckim oficerom podczas kontroli:

Podczas kontroli organizacji linii obronnych 1162. S.P i 1158. S.P stwierdziliśmy, że okopy zostały wykopane niewłaściwie i niedbale, cześć została wykopana za płytko, z małą ilością punktów strzelniczych, nie zabezpieczone faszyną.

Na linii obrony 12. Oddzielnej Karnej Kompanii, dowódca pododdziału młodszy lejtnant  Gorjaczew, ze strachu nakazał wykopać okop po drugiej stronie zbocza wzgórza od strony przeciwnika. Ziemianek dla żołnierzy i dla ochrony zapasów amunicji, sprzętu  nie wykopano. Okopów łącznikowych w tył nie wykopano. Przejścia żołnierzy w tył odbywają się na odkrytym terenie, w wyniku czego dochodzi do niepotrzebnych strat w ludziach od strzałów niemieckich snajperów.

Sektorów ostrzału przeciwnika nie wyznaczono, żołnierze nie przestrzegają dyscypliny maskowania, wszystkie czynności i ruchy wykonują na widoku przeciwnika. Dowódca 1158. S.P podpułkownik Kolesnikow i dowódca 1162. S.P podpułkownik Starikow nie pomyśleli w jak ciężkim położeniu mogą znaleźć się ich pododdziały gdy dojdzie do walk obronnych.

Oficerowie nie mają planów z rozmieszczeniem własnych punktów ogniowych,  współpraca oddziałów piechoty z artylerią zawodzi, dowódca 1. Strzeleckiego Batalionu z 1162. S.P kapitan Zawieliszin i dowódca  12. Oddzielnej Karnej Kompanii kapitan Ziemlianko sygnałów wezwania wsparcia artylerii nie znali, a dowódcy kompanii nie wiedzieli jakie jednostki artylerii udzielają im wsparcia. Po wezwaniu planowanego ostrzału artyleryjskiego niemieckich pozycji, dowódca 1. Baterii, 549 Moździerzowego Pułku, kapitan  Pałkin potrzebował 15 minut  zanim zaczął ostrzał, a dowódca 2. Baraterii 914 Pułku artylerii kapitan Korolew potrzebował 12 minut zanim zaczął ostrzał. Przyczyną tak późnego ostrzału było to, że dowódcy pododdziałów1/549 Moździerzowego Pułku młodszy lejtnant Wołkow oraz 2/914. Pułku Artylerii lejtnat Kuleszow spali na swoich pozycjach i nie wczas podali sygnały do ostrzału.

Bojowa służba na przednim kraju obrony jest nie właściwie pełniona, oficerowie na przednim kraju obrony nie sprawują żadnej kontroli. Na stanowiskach ogniowych 1. Strzeleckiego Batalionu, 1162. S.P  stoi po jednym żołnierzu, a na okrzyk „stój kto idzie” po otrzymaniu odpowiedzi „swój” swobodnie przypuszczali dalej.

Kontrola służby przez oficerów na przednim kraju obrony bardzo słaba, oficerowie ze sztabu bardzo rzadko bywają na przednim skraju obrony, zastępca dowódcy 1162. S.P major Czernow oraz major Zimin od 08.08.1944 do 18.08.1944 na przednim kraju obrony nie byli ani razu. Zastępca dowódcy 1158. S.P major Pestrecow w pierwszej linii okopów nie był, tak samo oficerowie ze sztabu 352. Dywizji Strzeleckiej.

Ostrzał z broni strzeleckiej po przeciwniku, ze strachu był prowadzony sporadycznie, żołnierze boją się wychylić z okopu i prowadzić ostrzał.

Wzgórze 207…

Na froncie, niemieckie siły przeszły do ciągłego nękającego ostrzału radzieckich pozycji z trzech głównych punktów: z Jesionowej Góry (252,1) ze wzgórza 249,00 w rejonie wsi Żubryn oraz niepozornego wzgórza  nr 207, nad zachodnim brzegiem jeziora Szelment, znajdującego naprzeciw obecnego ośrodka wypoczynkowego Szelment. Te trzy główne punkty trzymały całość radzieckich sił pod ogniem karabinów maszynowych, ostrzału moździerzowego i artyleryjskiego.

Ze wzgórza 207, Niemcy mieli doskonały widok na wypłaszczenie terenu wzdłuż wschodniego brzegu jeziora Szelment w kierunku Jesionowej Góry i ryglowali ogniem z lewej strony wszystkie ataki radzieckiej piechoty. Siły radzieckie były na widoku, jedynym rozwiązaniem ukrycia się było kopanie kilometrów okopów. Radzieccy żołnierze wiedząc, że nie pokonają płaskiego terenu wzdłuż wschodniego brzegu jeziora w kierunku Jesionowej Góry, wgryzają się w ziemię i metr po metrze ukryci przed niemieckim ogniem karabinów maszynowych podkopią się w kierunku niemieckich pozycji. Z drugiej strony Jesionowej Góry w rejonie małego jeziorka wykonują podobny manewr i tak samo metr po metrze podkopują się coraz bliżej niemieckich pozycji. Łącznie do 24 sierpnia radzieckim siłom na linii frontu między Czerwonką a Jesionową Górą udaje się wykopać około 17 kilometrów okopów w kilku liniach, 2000 stanowisk strzeleckich, 146 stanowisk dla karabinów maszynowych. Pod ciągłym niemieckim ostrzałem artyleryjskim przy kopaniu okopów pracowało dzień w dzień 1050 radzieckich żołnierzy.

Fot. Wzgórze 207, po drugiej stronie jeziora Szelment Duży, widziane z Jesionowej Góry. Z tego wzgórza oddziały niemieckie blokowały ostrzałem karabinów maszynowych wszystkie ataki radzieckich żołnierzy na Jesionową Górę.

Dość siedzenia…

Między 6 sierpnia a 14 sierpnia na odcinku frontu między Jesionową Górą a Czerwonką trwał względny spokój. Żadna, ze stron nie podejmowała ataków, sporadycznie prowadzono wzajemny ostrzał moździerzowy oraz ogień z karabinów maszynowych. Straty radzieckiej 352. Dywizji Strzeleckiej oscylowały między 1 – 3 zabitych żołnierzy dziennie. Radzieckie dowództwo skupiało uwagę na rozpracowaniu niemieckich linii obronnych. Powstały pierwsze dokładne mapy z rozrysowanymi niemieckimi okopami, zaznaczono niemieckie punkty ogniowe, stanowiska karabinów maszynowych, rozmieszczenie artylerii.  Na podstawie zebranych danych radzieckie dowództwo 352. Dywizji Strzeleckiej zaplanowało na 15 sierpnia frontalny atak na Jesionową Górę z zamiarem jej całkowitego zdobycia. Z nastaniem ciemności 15 sierpnia, radzieckie siły 2 batalionu z 1158. Strzeleckiego Pułku, 2 batalionu z 1160. Strzeleckiego Pułku zajęły miejsca na przednim skraju własnej obrony, jak najbliżej niemieckich okopów na Jesionowej Górze. O godzinie 3.00 w nocy ruszyli do ataku na górę. Niemieccy obrońcy doskonale okopani z polami minowymi na przedpolu nie dali się zaskoczyć i krótkim czasie rozbijają radziecki atak. Siły radzieckie w ataku ponoszą ciężkie straty i w rezultacie zmuszone wycofują się do własnych okopów. Niemcy w czasie radzieckiego odwrotu chcąc wykorzystać szansę na całkowite rozbicie radzieckiego ataku wystrzeli w kierunku radzieckich linii około 200 pocisków moździerzowych pogłębiając straty w sile żywej strony radzieckiej.

Fot. Mapa frontu po nie udanych radzieckich atakach na Jesionową Górę z dnia 18 sierpnia 1944 r.

Ucieczka z piekła…?

W nocy 12 września 1944 r. niemiecki żołnierz 1. Batalionu 399. Pułku Piechoty z 170. Dywizji Piechoty, jeden z obrońców Jesionowej Góry, postanowił zdezerterować i przejść na radziecką stronę. Dezerterem a raczej zbiegiem był Zygmunt Wróblewski. Polak który został siłą wciągnięty do niemieckiej armii.

Przygotowania…

Po blisko 1,5 miesięcznych walkach pozycyjnych w rejonie Jesionowej Góry, radzieckie dowództwo przystąpiło do opracowania szczegółowego planu zdobycia wzgórza 252,1. Realizację opracowania tego bardzo trudnego planu podjął się sztab 71 Strzeleckiego Korpusu, 352 Dywizji Strzeleckiej, oraz sztab 1162 Pułku Strzeleckiego. Przygotowania i prace w stworzeniu planu ataku trwały od 15 wrzenia do 26 września. Z archiwalnych dokumentów wynika, że opracowaniem planu ataku zajął się naczelnik sztabu 71 Korpusu Strzeleckiego pułkownik Kuzennyi, dowódca 71 Strzeleckiego Korpusu, generał lejtnant Koszewoi, naczelnik sztabu 1162 Pułku Strzeleckiego major Denisow, oraz dowódca 1162 S.P  podpółkownik Kononenko.

Zaczęto zbierać bardzo dokładne informacje na temat umocnień na Jesionowej Górze, radziecki wywiad ustalił, że na wzgórzu biegną dwie linie niemieckich okopów, połączone ze sobą rowami łącznikowymi. Wzgórze 252, 1 ma powierzchnie około 9 ha. Przed pierwszą linią niemieckich okopów ustawione były trzy linie drutów kolczastych, pola minowe przeciw piechotne, północna i południowa strona została także zaminowana minami przeciwpancernymi. Niemiecki garnizon obrony wzgórza składał sią z 399. Pułku Piechoty, 170. Dywizji Piechoty, wzmocnionej karabinami maszynowymi. Wsparcie obrony wzgórza składało się z dwóch baterii moździerzy 119 mm zgrupowanych w rejonie wsi Leszczewo i Wołownia, trzy baterie moździerzy 81 mm w rejonie  wsi Udryn, Leszczewo, dwie baterie haubic 105 mm w rejonie Wołownia, 150 mm bateria artylerii w rejonie wsi Suchodoły oraz 210 mm bateria artylerii we wsi Prudziszki.

Przed planowanym na 26 września atakiem na Jesionową Górę w radzieckich pułkach zarządzono szkolenia. Przeszkalano żołnierzy pod kątem prowadzenia przyszłej bitwy, uczono jak mają prowadzić łączność, w jaki sposób przebudować zajęte niemieckie okopy, ustalono hasła przez radio, przez wystrzały kolorowych rakiet wzywania lotnictwa, ostrzału moździerzowego, wszystko dokładnie zaplanowano.

Na kilka dni przed atakiem w celu zmylenia i wprowadzenia w błąd niemieckich sił co do kierunku możliwych radzieckich ataków, dowództwo radzieckie imitowało zmianę obsady pozycji, w dzień na widoku małymi grupami wycofywano radzieckich żołnierzy w kierunku wsi Zaboryszki i Sitkowizna. Następnie w nocy wracali na swoje pozycje.

Na pierwszy rzut ataku wyznaczono 4. Strzelecki Batalion 1162. Strzeleckiego Pułku w skład którego wchodziła liniowa kompania w sile 110 żołnierzy, 138 Oddzielna Karna Kompania w sile 300 żołnierzy. Wspartych kompanią karabinów maszynowych i moździerzy 82 mm oraz 14. Oddzielnym Batalionem Miotaczy Ognia.

Drugi rzut ataku stanowił 1. Strzelecki Batalion  1162. Strzeleckiego Pułku w skład którego wchodziła kompania w sile 150 żołnierzy.

Trzeci rzut atakujących jako rezerwa dowódcy dywizji stanowił 3. Strzelecki Batalion 1162. Pułku Strzeleckiego w sile 345 żołnierzy.

Wsparcie artyleryjskie w czasie ataku składało się:

– 115 moździerzy 82 mm,  22 haubic 122 mm, 7 armat 76 mm, 3 armaty 45 mm, 10 dział samobieżnych SU – 76.

Głównym celem ataku 4. Strzeleckiego Batalionu było zdobycie szczytu Jesionowej Góry, obejście góry z dwóch stron od południowego wschodu i północnego zachodu, następnie zająć linie obronne na południe i południowy zachód od wsi Leszczewo.

Fot. Mapa frontu z 25 września 1944 r. na dzień przed radzieckim frontalnym atakiem na Jesionową Górę.

Fot. Radziecki schemat planu ataku na Jesionowa Górę z dnia 26 września 1944 r. Radzieckie dowództwo zakładało obejście Jesionowej Góry z dwóch stron i zdobycie wsi Leszczewo.

Najpierw lotnictwo…

Zgrania działań lotnictwa z naziemnymi jednostkami 352.Dywizji Strzeleckiej podjął się naczelnik sztabu 1.Gwardyjskiej Dywizji Lotnictwa Szturmowego podpułkownik Bierezowoi, spotkał się z dowódcą 71. Korpusu Strzeleckiego, dowódcami poszczególnych jednostek  artylerii i piechoty. Ustalił godziny nalotów, ostrzału artyleryjskiego, dowodzenia, sygnały. Sporządzono szczegółowy plan celów do ataku lotniczego. Pułkownik Bierzowoi ustalił także z dowódca artylerii aby wyznaczyć jedną baterię artylerii, która za pomocą dymnych i zapalających pocisków miała wskazywać oznaczyć miejsca do ataku lotniczego.

Wszyscy dowódcy lotnictwa, piechoty, artylerii zgromadzili w punkcie dowodzenia 71. Korpusu Strzeleckiego się na bezimiennym wzgórzu 150 m. na południowy zachód od wsi Lipowo. Punk dowodzenia miał łączność za sztabem dywizji lotniczej.

Przed samym atakiem w punkcie dowodzenia znajdował się generał Koszewoi, dowódca 1.Gwardyjskiej Dywizji Lotnictwa Szturmowego podpułkownik Bierezowoi wraz z grupą operacyjną, pułkownik Dunaiew naczelnik operacji powietrznych,

We wtorek 26 września 1944 roku o godz. 14.00, nad niemieckie pozycje w rejonie Jesionowej Góry nadleciała 1.Gwardyjska Dywizja Lotnictwa Szturmowego pod dowództwem pułkownika Prutkowa, osłonę przed niemieckimi myśliwcami zapewniła 240. Dywizja Lotnictwa Myśliwskiego pod dowództwem pułkownika Zimina. Ustalono, że lotnicze ataki będą odbywały się w 7 zgrupowaniach samolotów:

Pierwsze zgrupowanie: składało się z 3 grup samolotów w każdej po 6 samolotów IŁ-2, czas działania 15 min.

Drugie zgrupowanie: 3 grupy po 6 samolotów IŁ – 2, czas działania 15 min.

Trzecie zgrupowanie: 2 grupy po 6 samolotów IŁ – 2, czas działania 15 min.

Czwarte zgrupowanie: 2 grupy po 6 samolotów IŁ – 2, czas działania 15 min.

Piąte zgrupowanie: 1 grupa, 6 samolotów IŁ – 2, czas działania 15 min.

Szóste zgrupowanie: 1 grupa, 6 samolotów IŁ – 2, czas działania 15 min.

Siódme zgrupowanie: 1 grupa, 6 samolotów IŁ – 2, czas działania 15 min.

Fot. Pułkownik Zimn, dowódca 240. Dywizji Lotnictwa Myśliwskiego. Pod jego dowództwem myśliwce zapewniały osłonę atakującym radzieckim  bombowcom w rejonie Jesionowej Góry.

Ogółem w ataku na niemieckie pozycje w rejonie Jesionowej Góry wzięło udział 78 samolotów IŁ-2, osłonę zapewniło 34 samolotów myśliwskich JAK – 9

Atakujące grupy samolotów miały za zadanie zniszczyć niemiecką artylerią zgrupowaną w rejonie wsi Suchodoły i Szwajcarii, zniszczyć linię umocnień na wzgórzu 207 oraz niszczyć siłę żywą przeciwnika po zachodniej stronie Jesionowej Góry i we wsi Leszczewo.

Wtorek 26 września 1944 r. teraz piechota…

Sygnałem do ostrzału artyleryjskiego Jesionowej Góry było pojawienie się szturmowych samolotów 1.Gwardyjskiej Dywizji Lotnictwa Szturmowego. O godz. 13.55 nad Jesionową Górą pojawiły się dwie grupy samolotów IŁ – 2, w tym samym czasie rozpoczął się zmasowany ostrzał niemieckich pozycji na wzgórzu. Podczas ostrzału i nalotu radzieccy saperzy ruszyli do ataku, ich głównym celem było wykonanie przejść w niemieckich zaporach, wycinali przejścia w drutach kolczastych, rozminowywali podejścia.

Fot. Schemat jednego z kilkunastu ataków radzieckiego lotnictwa na siły niemieckie znajdujące się na Jesionowej Górze. Atakiem dowodził kapitan Kaprin.

Fot. Kapitan Kaprin, bezpośredni uczestnik lotniczego ataku na niemieckie pozycje znajdujące się na Jesionowej Górze. Zdjęcie powojenne.

Samoloty szturmowe skupiły się na atakowaniu pierwszej linii okopów na wzgórzu, bardzo celnie zrzucali bomby na niemieckie gniazda karabinów maszynowych oraz prowadzili ostrzał z działek pokładowych.

Po 10 minutowym ostrzale artyleryjskim i 15 minutowym nalocie na Jesionową Górę o 14.10 piechota przystąpiła do ataku. Godzina ataku na niemieckie pozycje nie była przypadkowa radziecki wywiad ustalił, że o tej porze większość niemieckich żołnierzy odpoczywa i to jest najbardziej odpowiednia godzina do ataku. Dodatkowo aby zmęczyć niemiecką załogę obrony Jesionowej Góry, radzieccy zwiadowcy w nocy z 25 na 26 września do samego świtu dokonali serii pozorowanych małych ataków nie dając niemieckim żołnierzom odpocząć, trzymając ich w ciągłej gotowości.

Plan radzieckiego dowództwa opierał się w głównej mierze na prawie jednoczesnym ataku piechoty na niemieckie pozycje, ostrzale artyleryjskim, nalotach lotniczych,  zamysł dowództwa był bardzo ryzykowny dla atakujących radzieckich żołnierzy ponieważ mogli wpaść pod własny ostrzał artylerii oraz nalot bombowy lotnictwa. Dlatego ustalono, że ostrzał artyleryjski i atak lotnictwa będzie naprowadzany za pomocą serii wystrzałów z kolorowych rakiet w kierunku zajętych przez Niemców pozycji.

Fot. Radzieckie zdjęcie lotnicze wsi Leszczewo. Zdjęcie wykonano 29 września 1944 r. w czasie intensywnych walk o Jesionową Górę. Widoczna druga linia niemieckich okopów w rejonie Jesionowej Góry.

Ustalono że jedna biała rakieta – piechota zdobyła i przeszła pierwszą linię niemieckich okopów.

Seria białych rakiet wystrzelonych w kierunku przeciwnika – oznaczenie własnych pozycji dla lotnictwa. Seria białych i czerwonych rakiet – stop przerwać ostrzał artyleryjski.

26 września 4. Batalion Strzelecki po zaciekłej walce z niemieckimi żołnierzami o godzinie 14.30 zdobył pierwszą linię niemieckich okopów na Jesionowej Górze. Wystrzeliwują pojedyncze białe rakiety, sygnalizują artylerii przeniesienie ostrzału artyleryjskiego na drugą linię niemieckich okopów. Następnie porządkują swoje pododdziały i atakują drugą linię Niemieckich okopów. Ostrzał artyleryjski drugiej linii niemieckich nie przyniósł oczekiwanych rezultatów, podczas ataku na drugą linię okopów okazało się, że dwie załogi niemieckich karabinów maszynowych na szczycie Jesionowej Góry przetrwały ostrzał i rozpoczęły zaciekły ostrzał atakującej radzieckiej piechoty. Dwa niemieckie karabiny maszynowe powstrzymały radziecki atak na drugą linię niemieckich okopów.  Jeden z radzieckich oficerów połączył się z baterią moździerzy, przekazał dokładne namiary na pozycje niemieckich karabinów maszynowych, radzieckie moździerze po krótkim ostrzale likwidują ostatnich niemieckich obrońców w drugiej linii okopów.  Do godziny 15.30 zdobywają cały szczyt Jesionowej Góry i wychodzą na jej zachodnią stronę. Siły niemieckie całkowicie opuściły wzgórze, prawdopodobnie był to zamierzony manewr, ponieważ chwilę później od strony wsi Leszczewo, Niemcy wystrzelili serię zielonych rakiet jako sygnał do zmasowanego ostrzału artyleryjskiego wzgórza. Dalsza próba radzieckich ataków w kierunku wsi Leszczewo została powstrzymana przez huraganowy ogień niemieckich trzech baterii haubic 105 mm i zmasowanego ostrzału karabinów maszynowych ze wzgórza 207.

Do umocnienia zdobytego szczytu Jesionowej Góry wyznaczony został specjalny pododdział który wcześniej przechodził szkolenia z zakresu przebudowy zdobytych niemieckich umocnień. Radzieccy żołnierze od godz. 14.30 tuż po zajęciu pierwszej linii niemieckich okopów na Jesionowej Górze, przystąpili do przebudowy zajętych niemieckich okopów, kopią nowe rowy łącznikowe, stanowiska ogniowe, rozciągają drut kolczasty, minują podejścia, kopią w dół zbocza okop połączony ze stanowiskami u podnóża góry, wszystkie prace prowadzą pod zmasowanym niemieckim ostrzałem artyleryjskim. Dodatkowo udaje im się w kilka godzin wykopać własny okop między pierwszą a druga linią niemieckich okopów. Od tej pory szczyt Jesionowej Góry zamienił się w labirynt okopów.

Podsumowanie pierwszych godzin…

Do godz. 18.00, 26 września pierwsza linia niemieckich okopów ciągnąca się od wsi Czerwonka po szczyt Jesionowej Góry została zdobyta przez siły radzieckie tylko na odcinku jezioro Leszczewo – szczyt Jesionowej Góry, odcinek okopów jezioro Leszczewo – wieś Czerwonka pozostał w rękach niemieckich. Tym samym Niemcy mieli możliwość ostrzału radzieckich sił z dwóch stron to jest ze wzgórz nad jeziorem Leszczewo oraz ze wzgórza 207 na zachodnim brzegu jeziora Szelment Duży. Natomiast siły radzieckie po zajęciu drugiej linii niemieckich okopów na Jesionowej Górze mają doskonałą widoczność i możliwość ostrzału niemieckich sił w głębi niemieckiej obrony, obserwatorzy artyleryjscy mieli  doskonałą widoczność i precyzyjnie naprowadzali ostrzał artyleryjski na niemieckie siły. Obie strony znalazły się w patowej sytuacji która powodowała duże straty w zabitych żołnierzach, stratach sprzętu, zużyciu amunicji. Od tej chwili niemieckie dowództwo stawia sobie za główny cel odbicie szczytu Jesionowej Góry z rąk radzieckich oraz odbicie własnej linii okopów na linii jezioro Leszczewo – szczyt Jesionowej Góry. Radzieckie dowództwo przewidziało niemieckie zamiary i obsadziło szczyt Jesionowej Góry oraz okop specjalnym pododdziałem przygotowanym do odbijania niemieckich kontrataków, tym pododdziałem był 14. Oddzielny Odział Miotaczy Ognia.

26 września o godzinie 23.00, Niemcy wyprowadzili pierwszy kontratak w sile kompanii piechoty wsparty 3 transporterami opancerzonymi i 3 czołgami na swoją drugą linię okopów zajętych przez siły radzieckiego 4. Strzeleckiego Batalionu, kontratak został odparty przy silnym ostrzale radzieckiej artylerii.

Żołnierze szczury…

27 września o godz. 14.00 radziecki sztab 352. Strzeleckiej Dywizji, sporządził meldunek bojowy w którym donosił, że niemiecka artyleria wystrzeliła około 400 pocisków artyleryjskich po czym piechota przystąpiła do odbicia utraconych własnych pozycji z rąk radzieckich, na szczycie Jesionowej Góry nie było metra nienaruszonej ziemi. Radzieccy żołnierze zmasakrowani niemieckim ostrzałem artyleryjskim resztką sił próbowali odeprzeć niemiecki atak. Z pomocą własnej artylerii udaje się radzieckim żołnierzom częściowo powstrzymać utratę całego wzgórza, dochodzi do sytuacji w której Niemcy odbili i kontrolują części okopu z północno zachodniej strony Jesionowej Góry, tu też są ubezpieczani własnym ostrzałem karabinów maszynowych ze wzgórza 207. Ten sam okop biegnący od południa na zachód nadal pozostaje w rękach radzieckich żołnierzy. Teraz każda ze stron próbuje okopać się jak najgłębiej. Obie strony nie mogą wezwać artylerii, między wrogimi żołnierzami dzieli odległość rzutu ręcznym granatem. Chwilowo na szczycie Jesionowej Góry zapada cisza, obie strony po cichu aby nie zostać usłyszanym podkopują się pod wrogie stanowiska, każdy szmer powodował wzajemnie obrzucenie się ręcznymi granatami.

Siły niemieckie do podciągania sił, uzbrojenia i amunicji na szczyt Jesionowej Góry,  wykorzystali charakterystyczny głęboki jar ciągnący się na zboczu po zachodniej stronie góry. Siły radzieckie po północno wschodniej stronie Jesionowej Góry u samego podnóża wykopują cały system ziemianek, schronów, stanowisk moździerzowych.

Fot. Mapa przedstawia atak sił radzieckich na niemieckie pozycje obronne na Jesionowej Górze z dnia 28 września 1944 r.

28 września rano sytuacja chwilowo stabilizuje się obie strony dostarczają do swoich sztabów mapy gdzie dokładnie ulokowany jest przeciwnik. I tak Niemcy zajmują zachodnią i południowo zachodnią  stronę góry, siły radzieckie zajmują wschodnią i północną wschodnią stronę wzgórza. Sam szczyt wzgórza jest zajęty przez obie strony. Znowu do walki włączyła się artyleria. O godz.21.00 niemieccy żołnierze ze 399. Pułku Piechoty w sile 150 żołnierzy  wspartych transporterami opancerzonymi rozpoczęli atak na radzieckich żołnierzy ze 1158.Strzeleckiego Pułku, którzy zajmowali okop na szczycie Jesionowej Góry. Po długiej walce i wysokich stratach, Niemcom udaje się odbić całkowicie szczyt góry z rąk radzieckich żołnierzy. Radzieckie dowództwo wiedząc, że szczyt przeszedł w ręce niemieckie rozpoczęło huraganowy ostrzał artyleryjski szczytu wzgórza, po ostrzale do ataku na Niemców ruszył 1. Batalion, 1160. Strzeleckiego Pułku, po zaciekłej walce ponownie radzieckim żołnierzom przy ciężkich stratach udaje się odbić z rąk niemieckich szczyt góry. Żadna ze stron nie zamierzała dać za wygarną. Szczyt Jesionowej Góry na zmianę przechodził z rąk do rąk. Odziały propagandowe obu stron na Jesionowej Górze nawołują do dezercji i przechodzenia na ich stronę.

Fot. Mapa przedstawia niemieckie kontrataki po częściowym zajęciu niemieckich linii obronnych przez siły radzieckie na Jesionowej Górze w dniach 27 – 30 września 1944 r.

O 6.30 rano, 29 września siły niemieckie przystąpiły do frontalnego ataku na dwóch kierunkach. Po ciężkim ostrzale artyleryjskim Jesionowej Góry oraz okopu zajętego przez radzieckich żołnierzy w rejonie jeziora Leszczewo, zaatakowali siłą dwóch kompani. Udaje im się ponownie wybić radzieckich żołnierzy ze szczytu Jesionowej Góry, w  rejonie jeziora niemiecki kontratak zostaje odparty. O 13.00 Niemcy w sile 60 żołnierzy i wsparci 2 czołgami ponownie atakują radzieckie siły w rejonie jeziora Leszczewo chcąc zdobyć okop który ciągnie się od jeziora Leszczewo po wschodnią i północno wschodnią stronę Jesionowej Góry. Niemiecki atak został odparty, walki przybrały charakter na wspólne wyniszczenie, szczątkowe radzieckie meldunki bojowe mówią o bardzo wielkich stratach w ludziach i sprzęcie których na bieżąco nie można policzyć ze względu na nieprzerwane ciągłe walki.

W chaosie bitwy obie strony ostrzeliwały własne pozycje, dochodziło do różnych sytuacji. Jeden z radzieckich meldunków mówi o sytuacji w której po zerwaniu łączności radzieccy dowódcy kompani kłócili się między sobą, pod zmasowanym niemieckim ostrzałem artyleryjskim kto ma atakować którą stronę góry, z meldunku wynika, że radzieccy dowódcy unikali ataku na północno zachodnią stronę Jesionowej Góry.

29 września siły niemieckie częściowo zajmują okopy na szczycie Jesionowej Góry, po kilku dniowych walkach Niemcom udaje się wypchnąć radzieckich żołnierzy tylko na 30 – 40 metrów od szczytu w kierunku północnym, północno zachodnim i północno wschodnim 30 września Niemcy kilkukrotnie ponownie próbują odzyskać północną i północno wschodnią i wschodnią stronę Jesionowej Góry, atakują piechotą bez przerwy ostrzeliwują artylerią. Żadnej ze stron nie udaje się zdobyć całkowicie Jesionowej Góry, tkwią od siebie w odległości zaledwie rzutu ręcznym granatem.

Tego samego dnia radzieccy żołnierze pochwycili do niewoli niemieckiego żołnierza ze 131. Pułku Piechoty z 558. Dywizji Piechoty. Po przesłuchaniu jeńca dowiadują się, że niemiecki 399. Pułk Piechoty ze 170. Dywizji Piechoty w kliku dniowych zaciekłych walkach o Jesionową Górę, został całkowicie rozbity i wycofany z walk w ich miejsce przybyły posiłki z 558. Dywizji Piechoty. Radzieccy oficerowie dowiadują się także, że wśród niemieckich żołnierzy panuje defetyzm, znikoma ilość żołnierzy wierzy w zwycięstwo, niemiecka propaganda informuje o tajnej broni  za pomocą której wygrają wojnę ze Związkiem Radzieckim.

Śmiertelne zamieszanie…

30 września o godz. 20.00 dowódca 352. Strzeleckiej Dywizji rozkazuje pułkowym saperom skrycie rozminować podejścia do niemieckich okopów znajdujących się po zachodniej stronie wzgórza, w celu ułatwienia późniejszego ataku. Radzieccy saperzy wyczołgują się z okopu po wschodniej stronie Jesionowej Góry i metr po metrze rozminowują przejścia w kierunku niemieckiego okopu. O godzinie 22.30, nieoczekiwanie siły niemieckie przystępują do ataku na radzieckie okopy znajdujące na północno zachodniej stronie Jesionowej Góry, tym samym komplikują radzieckie zamiary zdobycia zachodniej strony góry. Ponieważ atak na niemieckie pozycje zaplanowano także z północno-zachodniej strony góry w kierunku zachodniej strony.  Radziecki dowódca podtrzymuje rozkaz dalszego rozminowania podejść do niemieckich okopów wiedząc, że po drugiej stronie góry trwa zaciekła walka z niemieckimi siłami. Do godziny 23.00 przy znacznych stratach radzieckim żołnierzom udaje się powstrzymać niemiecki atak. Radziecki dowódca nakazuje wzmocnić siły znajdujące się po północno wschodniej stronie oddziałem miotaczy ognia.

O godz. 23.30 radzieccy saperzy zameldowali wykonanie zadania, rozminowali kilka korytarzy w kierunku niemieckich okopów. O godz. 24.00, radziecka artyleria zaczęła 5 minutowy ostrzał niemieckich okopów, po czym do walki ruszył 3. Strzelecki Batalion z 1160. Strzeleckiego Pułku. Radzieckim żołnierzom udaje się przy własnych ciężkich stratach zdobyć częściowo niemiecki okop biegnący po szczycie Jesionowej Góry z północy na południe. W momencie zdobycia niemieckiego okopu żołnierze radzieccy rozdzielają siły, jeden atak kierują w lewo w dół zbocza w kierunku wsi Leszczewo, a drugi w górę na szczyt Jesionowej Góry

Niemieckie dowództwo zorientowało się, że mogą całkowicie stracić wzgórze, koncentrują znaczne siły piechoty po południowo wschodniej stronie Jesionowej Góry i przystępują do kontrataków. Godzina za godziną toczą walki w jednym ciasnym okopie za pomocą granatów, miotaczy ognia, i broni ręcznej. Żadna ze stron nie oszczędzała żołnierzy, Niemcy przeprowadzają kontratak za kontratakiem, radzieccy żołnierze odbiją cztery niemieckie kontrataki, piątego niemieckiego kontrataku radzieccy żołnierze nie wytrzymują ponoszą ciężkie straty i wycofują się na poprzednie pozycje, 50 m od szczytu Jesionowej Góry po północno wschodniej stronie góry. Walki trwały całą noc z 30 września na 1 października, ostatni niemiecki kontratak rozpoczął się o 7.00 i po znacznych stratach został odparty przez radzieckich żołnierzy. Siły 3. Strzeleckiego Batalionu w walkach z 30 września na 1 października tracą orientacyjnie od 60 – 70 % stanu osobowego. Dowódca 1160. Pułku Strzeleckiego pułkownik Burcew nakazał podległym mu batalionom, uporządkować siły, przygotować umocnienia własnych linii okopów oraz policzyć zabitych i rannych żołnierzy, spisać straty w sprzęcie bojowym.

Generał major Striżenko Dowódca 352. Dywizji Strzeleckiej sporządził meldunek o stratach w 6 dniowej w bitwie o Jesionową Górę:

– 302 żołnierzy zabitych,

– 967 żołnierzy rannych

– stracono 485 karabinów

– stracono 165 automatów

– stracono 52 karabiny maszynowe

-stracono 17 ciężkich karabinów maszynowych

– stracono 14 dział

Do dowództwa wpływa także raport o radzieckim snajperze Grigoriju Panczule, w czterodniowej bitwie o Jesionową Górę, zlikwidował 22 niemieckich żołnierzy, za co otrzymał order sławy III stopnia.

Fot. Radziecki meldunek o stratach w ludziach i sprzęcie bojowym w bitwie o Jesionową Górę w dniach 20 – 30 września 1944 r.

Nowy miesiąc, nowe możliwości i ostatnia próba..

W następnych dniach siły niemieckie i radzieckie nadal prowadzą wzajemny ostrzał artyleryjski i dokonują ataków ale już małymi grupami żołnierzy.  Zmianę taktyki wymusiły wielkie straty obu stron. Resztki radzieckiego 1160. Strzeleckiego Pułku jak i niemieckiego 399. Pułk Piechoty zostały wycofane z walki i zastąpione nowymi jednostkami. Na Jesionowej Górze obie strony okopane tkwią 30 m od siebie, następuje pat, żadna ze stron nie ma sił na pokonanie przeciwnika. Cisza trwa do 11 października, w tym dniu siły niemieckie wyprowadziły atak w sile kompanii ze wsparciem miotaczy ognia na pozycje radzieckie. Udało im się wyprzeć radzieckie siły z okopu po północno-zachodniej góry stronie. 12 października o godz. 1.30 siły radzieckie przystąpiły do kontrataku, siłą dwóch kompanii wypierają niemieckich żołnierzy z wcześniej zdobytych okopów. Obie strony ponownie ponoszą wysokie straty w ludziach, bez zdobycia szczytu Jesionowej Góry. Po walce radzieccy żołnierze donoszą dowództwu o 60 ciałach poległych niemieckich żołnierzy ze 401. Pułku Piechoty z 170. Dywizji Piechoty.

Fot. Mapa przedstawia częściowe zajęcie niemieckich linii obronnych przez siły radzieckie na Jesionowej Górze po ataku z 26 września 1944 r.

Ofensywa…

16 października 1944 roku rusza radziecka ofensywa Gołdapsko Gubińska, siły radzieckie mimo wielkiego oporu Niemców systematycznie przełamują front.

17 października w rejonie wsi Wołowni i Jesionowej Góry Niemcy wzmacniają własne siły ściągają w rejon Czerwonki 4 średnie i 2 ciężkie czołgi, dowożą ciężarówkami około 80 żołnierzy oraz 200 osób w cywilnych ubraniach prawdopodobnie oddziały volkssturmu.

18 października siły niemieckie zgrupowane we wsi Ignatówka i Przejma Mała wycofują się z zajmowanych pozycji. O godz, 6.00 rano wydzielone oddziały radzieckiego 1158. Strzeleckiego Pułku rozminowują podejścia do wsi Becejły, następnie forsują rzekę Szelmentkę i wychodzą na zachodnią stronę jeziora Szelment Mały.

Jednocześnie pozostałe odziały 1158. Strzeleckiego Pułku zajmują w walce wsie Kupowo, Białobłota, Krzywólka, Wygorzel i do godz. 12.00 zajmują wieś Ignatówka.

W tym samym dniu o godz.6.00 siły radzieckie z 1160 i 1162. Strzeleckiego Pułku sondują czy Niemcy nadal tkwią na pozycjach obronnych w Czerwonce i na Jesionowej Górze, wysyłają grupy zwiadowcze celem rozpoznania walką. Radzieckie grupy zwiadowcze wpadły pod silny niemiecki ostrzał i zostały zmuszone do wycofania się. Dochodzi do sytuacji w której siły radzieckie omijają Jesionową Górę i kierują się na Jeleniewo i dalej w kierunku na Bakałarzewo. Niemieckie dowództwo w sytuacji obejścia jeziora Szelmet i możliwości okrążenia przez siły radzieckie nadal nie wydaje rozkazu opuszczenia Jesionowej Góry, jednocześnie wzmagając ostrzał artyleryjski radzieckich sił. 18 października radzieckie siły między Jesionową Górą a Czerwonką tracą  w walce 48 zabitych żołnierzy.

O godzinie 19.00, 18 października siły radzieckie w sile dwóch pułków ponownie zaczynają atak na niemieckie pozycje, chcą za wszelką cenę przełamać linię frontu Czerwonka – Jesionowa Góra, walczą całą noc o każdy kawałek ziemi, o 4.00 rano 19 października są zmuszeni z bardzo ciężkimi stratami wycofać się do własnych okopów. Do godz. 12.00 doliczają się 87 zabitych w walce i 210 rannych własnych żołnierzy. Straty Niemców szacują na 200 zabitych żołnierzy.

Fot. Mapa przedstawia obejście jeziora Szelment Duży przez siły radzieckie w dniu 19 października 1944 r.

19 października radziecki 1158. Strzelecki Pułk o godz. 19.00 podchodzi pod Jeleniewo i  Wołownię. W tym samym czasie od godz. 19.00, 1160. Strzelecki Pułk rozpoczął atak na Jesionową Górę, po silnym ostrzale artyleryjskim radziecka piechota ruszyła do ataku z zamiarem ostatecznego zdobycia wzgórza, po kilku godzinnej walce radzieccy żołnierze zostają odrzuceni przez silny niemiecki opór.  Radzieckie dowództwo zmienia kierunek ataku, tym razem atak kierują na wzgórze 249 w rejonie wsi Żubryn. Do ataku wyznaczają 1160 i 1162. Strzelecki Pułk. Udaje im się zając pierwszą linię niemieckich okopów w rejonie jeziora Leszczewo, następnie lewą flanką 1162. Strzelecki Pułk zajął drugą linię niemieckich okopów w rejonie wzgórza 249.

20 października o godz. 6.00, całość niemieckich sił zgrupowanych na zapleczu frontu Czerwonka – Jesionowa Góra w pośpiechu opuszcza stanowiska i wycofuje się do Suwałk. Tym samym niemieccy żołnierze pozostający na Jesionowej Górze zostają zmuszeni do opuszczenia pozycji na Jesionowej Górze.

Ostatni meldunek ze wzgórza Słonia…

Niemieccy żołnierze Jesionową Gorę nazwali Elefantenberg – Góra Słonia. 20 października porucznik Schnell z 401.Pułku Piechoty pisze z Jesionowej Góry ostatni radiogram: Trzeba natychmiast opuścić Górę Słonia, aby nie ponieść strat podczas wycofania, wycofujemy się w nocy w zupełnej ciszy, sowieccy będą nas ścigać. Kierujemy się na nowe linie obronne w rejonie Filipowa.

Fot. Odręczny rysunek Jesionowej Góry, przypominającego leżącego słonia, wykonany przez radzieckiego żołnierza w dniu 1 października 1944 r., widok od strony wsi Czerwonka.

Straty…

Na linii frontu między Czerwonką a Jesionową Górą w dniach od 1 sierpnia do 20 października 1944 r.  według oficjalnych raportów zginęło 677 radzieckich żołnierzy i rannych zostało 1789. Straty niemieckie nie są znane, jednakże mogą być bardzo zbliżone z powodu nie tylko obrony własnych pozycji ale także wyprowadzonych kilkudziesięciu kontrataków w celu odbicia zajętych przez siły radzieckie pozycji a także ze względu na przewagę strony radzieckiej w artylerii.

Epilog…

W roku 2012 r. otrzymałem z Niemiec przesyłkę pocztową z książką i odręczną imienną dedykacją. Autorem książki i dedykacji był Ferdynand Muller, niemiecki weteran z 401. Pułku Piechoty, bezpośredni uczestnik walk o Jesionową Górę. W książce między innymi opisał mordercze walki na Jesionowej Górze. Ferdynand Muller prawdopodobnie był ostatnim żyjącym świadkiem tamtych wydarzeń.

przygotował: Mirosław Surmacz

Suwalskie Stowarzyszenie Miłośników Historii „Penetrator”

miroslaw-surmacz@wp.pl