Przemówienie wygłoszone przez syna Żołnierza Bitwy Niemeńskiej

Poniżej prezentujemy cały tekst przemówienia jakie wygłosił Jan Puścian
syn Żołnierza Bitwy Niemeńskiej.

Drodzy Rodacy!

Zebraliśmy się tutaj dla uczczenia setnej rocznicy zapomnianej,  ale jakże ważnej historycznie bitwy nad Niemnem, bitwy zwycięskiej, która dopełniając Victorię Warszawską spowodowała całkowite rozgromienie bolszewickiego najeźdźcy. Nasi przodkowie w ciągu 123 lat zniewolenia niejednokrotnie zrywali się do walki o niepodległość, lecz ich marzenia ziściły się w pełni dopiero we wrześniu 1920 roku. Jesteśmy dumni i wdzięczni,
że ich krwawa ofiara udaremniła sowieckie plany pozbawienia naszej Ojczyzny ledwie
co odzyskanej suwerenności, oraz przeniesienia na Zachód Europy zbrodniczej ideologii komunizmu. Co do rangi i znaczenia bitwy Niemeńskiej, porównywanej przez niektórych do wiktorii wiedeńskiej, jeden z głównych jej uczestników, szef sztabu II Armii Wojska Polskiego mjr Tadeusz Kutrzeba, napisał: „Bitwa nad Niemnem, rozpoczęta 20 września, trwała nieomal bez przerw do 18 października, tj. do chwili zawieszenia broni. Był to jeden nieprzerwany łańcuch bojów, prowadzonych z jedną konsekwentną myślą przewodnią Naczelnego Wodza, który świadomie łączy warunki operacyjne z postulatami politycznymi: bije wroga, wykreśla granice Ojczyzny i zmusza nieprzyjaciela do podpisania zawieszenia broni, jako wstępu do zawarcia pokoju. W świetle późniejszych badań historycznych wydawać się może, że bitwę nad Niemnem należy uważać za dalszy ciąg ofensywy sierpniowej, która trwała od 14 do 23 sierpnia. Czterotygodniowa przerwa między tymi głównymi epizodami polskiego wysiłku zbrojnego 1920 roku nie wystarczyła na zupełną reorganizację pobitej pod Warszawą armii Rosji bolszewickiej tak, że z tej właśnie przyczyny można by uważać ofensywę wrześniową, niemeńską, za wykorzystanie zwycięstwa sierpniowego. Z drugiej zaś strony, jeżeli się rozważy, że armia polska przeszła również tylko nieznaczną i niezupełną reorganizację, trwającą dla najdłużej „odpoczywających” oddziałów tylko około dwóch tygodni oraz, że przeciwnik uważał siły polskie za tak wyczerpane, iż nie tylko nie będą one w stanie pójść naprzód, ale nawet nie potrafią się obronić i ponieważ zgodnie z tą oceną zamierzał – co stwierdzają źródła sowieckie – ostatecznie, ponownie uderzyć na Polskę, – ofensywa niemeńska nabiera charakteru samodzielnej bitwy w pełnym słowa znaczeniu”.

W przedmowie Wandy Piłsudskiej oraz jej siostry Jadwigi Piłsudskiej – Jaraczewskiej
do opracowanej przez zespół historyków pod redakcją Marka Tarczyńskiego 1700 stronicowej książki „Bitwa Niemeńska 1920” czytamy, że – bitwa ta nazwana też bitwą nad Niemnem nie jest tak popularna w tradycji polskiej jak bitwa warszawska, która oddaliła śmiertelne zagrożenie od Polski i od całej Europy w sytuacji wydawało się beznadziejnej, którą rozumiała i odczuwała duża część społeczeństwa polskiego. Bitwa niemeńska rozegrała się na kresach RP, z dala od ośrodków kształtujących opinię publiczną. Jakkolwiek zwycięstwo nad Niemnem zmusiło Rosjan do zawarcia pokoju, a rozwiązania operacyjne nie ustępują bitwie warszawskiej, w świadomości społeczeństwa są mało znane.

Norman Davies zaś w swoim dziele „Orzeł biały czerwona gwiazda” napisał: „dla tych, którzy oceniają bitwy w kategoriach estetyki planu, bitwa nad Niemnem stanowi przykład najpiękniejszej konfiguracji w całej wojnie”. Oczywiste jest, że temat batalii nadniemeńskiej po roku 1945 był absolutnie zakazany przez ówczesne władze PRL-u, ale milczenie o tym po roku 1989 jest zupełnie niezrozumiałe, zwłaszcza dla potomków żołnierzy, którzy stanęli do boju kończącego dwuletnie zmagania Polaków z bolszewicką nawałą usiłującą podbić dopiero co odrodzoną Polskę. Nadszedł czas byśmy jako spadkobiercy myśli patriotycznej
i żołnierskiego wysiłku tamtych pokoleń przywrócili pamięć i doniosłość ich zmagań.

Po porażce Armii Czerwonej pod Warszawą, sytuacja polityczna i militarna Polski z dnia
na dzień stawała się coraz bardziej niekorzystna, głównie ze względu na przewagę bolszewików w rezerwach wojennych. Dowodzący Frontem Zachodnim generał Michaił Tuchaczewski przekonał swoich moskiewskich mocodawców iż wycieńczone,
nie posiadające rezerw Wojsko Polskie będzie łatwe do pokonania. Po tym jak 19 sierpnia 1920 roku w Mińsku strona sowiecka przedstawiła delegacji polskiej upokarzające warunki zawarcia traktatu pokojowego, odzyskana niespełna dwa lata wcześniej polska niepodległość zawisła na włosku i ostateczna konfrontacja militarna stała się nieuniknioną. Zatrzymane na linii Niemna, Szczary i Świsłoczy w połowie września cztery uzupełniane słanymi z głębi Rosji świeżymi dywizjami sowieckie armie, miały 25-tego zaatakować ponownie.       Marszałek Józef Piłsudski, ubiegając te zamiary, przy wsparciu sztabu wywodzących się z armii zaborczych wybitnych oficerów zaplanował śmiałą operację oskrzydlenia przeciwnika pewnego siebie przewagą potencjału wojskowego oraz przeświadczeniem o słabości Polaków. 20 września, przegrupowane po bitwie warszawskiej Wojsko Polskie w składzie II Armii gen. Edwarda Rydza Śmigłego na lewym skrzydle oraz IV Armii gen. Leonarda Skierskiego na prawym, mając za sobą 30 tysięczny odwód, natarło  na przygotowujących się do uderzenia bolszewików.

22 września 1 DP Legionów wyzwoliła Sejny. Po tygodniu zaciekłych walk, kawaleria generała Krajowskiego z sąsiedniego frontu na południu zajęła Pińsk, dzięki czemu polska ofensywa galicyjska połączyła się z natarciem znad Niemna, odcinając odwrót IV Armii sowieckiej. Tuchaczewski nakazał swoim wojskom wycofanie się. Wojsko Polskie ruszyło
w pościg za bolszewikami, by zgodnie z wytycznymi Naczelnego Wodza do czasu zawieszenia broni zająć jak najwięcej okupowanego terytorium dawnej Polski i powrócić na pozycje z poprzedniej zimy. Z opowieści mojego taty pamiętam jak to wyglądało.
Była już późna dżdżysta jesień, tabory nie nadążyły za wojskiem – tata wraz z głodnymi, obdartymi towarzyszami broni, żywiąc się pozostałymi na pustych polach głąbami
z kapusty oraz wodą ze śladów końskich kopyt powrócił do swojej jednostki. Potem przydzielony na strażnicę w Nowej Wilejce rozpoczął służbę na granicy z Sowiecką Rosją.

12 października 1920 roku delegacje Sejmu i Rządu Rzeczypospolitej oraz delegacja rządu Rosyjskiej Federacji Socjalistycznej Republiki Radzieckiej  zawarły w Rydze zawieszenie broni, które weszło w życie 18 października, a 18 marca następnego roku, podpisano pokojowy traktat ryski, który wytyczył granicę polsko-radziecką. Polska odzyskała 114 tyś.km2 dawnego terytorium wraz z ok. czterema mln. ludności oraz otrzymała zobowiązania reparacyjne, z których bolszewickie państwo nigdy się nie wywiązało.
Z ustaleń członków Okręgu Stołecznego Związku Oficerów Rezerwy RP imieniem Marszałka Józefa Piłsudskiego, od 2008 roku badających ślady bitwy niemeńskiej wynika,
że na Podlasiu, Litwie i Białorusi, z roku na rok budzi się coraz większa świadomość potrzeby upamiętnia bohaterów tamtego zwycięstwa. Potwierdzają to zarówno o
dnawiane na licznych cmentarzach kwatery wojskowe, jak i wspomnienia ludności, zwłaszcza na terenach obecnej Białorusi. W sierpniu ub. roku, w ramach podróży „Szlakiem Bitwy Niemeńskiej”, odwiedziliśmy tam wiele miejsc pochówku, na których kamienie zdają
się wołać o narodową pamięć dla obrońców naszej Ojczyzny z wojny polsko – bolszewickiej. Wiele lokalnych społeczności przystąpiło do odnawiania zapomnianych, częstokroć zdewastowanych przez komunistyczne władze, wojskowych kwater poległych
w tej krwawej batalii żołnierzy II RP. Także w Polsce w licznych kościołach i na cmentarzach ludność upamiętniła biorących w niej udział rodaków. Kilka pomników wzniesiono
na Podlasiu. Najokazalszym z nich jest ten na Berżnickim cmentarzu, którym obecne pokolenia Sejneńszczyzny uczciły wyzwolicieli, znajdujących się w bardzo trudnym w 1920 roku położeniu swoich „ojców”. Szanowni Państwo, z ufnością że dzisiejsza uroczystość przyczyni się do umocnienia wśród obecnych i przyszłych pokoleń wartości, dzięki którym wiek temu nasi przodkowie odparli bolszewicką nawałę, dziękuję Wójtowi Gminy Sejny Panu Dariuszowi Łostowskiemu za honor wystąpienia w ich imieniu.

Chwała bohaterom Bitwy Niemeńskiej.

                                                                                    Jan Puścian

„Polak, Wegier, dwa bratanki i do szabli, i do szklanki” „Langyel, Magyar – két jó barát, együtt harcol, s issza borát”

 

(grafika źródło: https://kultura.gazetaprawna.pl/galerie/1030209,duze-zdjecie,1,polak-wegier-dwa-bratank-stosunki-polsko-wegierskie.html)

12 sierpnia 1920 roku na stację kolejową w Skierniewicach dociera pierwszy transport
z pomocą wojskową jaką rząd Królestwa Węgier premiera Pála Teleki przekazał nieodpłatnie przez Rumunię walczącej z bolszewicką nawałą Polsce.

Na przekazaną pomoc składały się: 61.000.000 sztuk naboi karabinowych, amunicja artyleryjska, 30.000 karabinów Mauser wraz z kilkoma milionami części zapasowych,
440 kuchni polowych, 80 pieców polowych.

Podczas gdy Polska armia wycofywała się pod naporem najeźdźcy żadne państwo zachodnie nie udzieliło jej pomocy między innymi z powodu wznieconych przez komunistów strajków portowców i robotników.

Mając na uwadze iż 13 sierpnia rozpoczęła się trwająca do 25 sierpnia bitwa warszawska wsparcie militarne i polityczne udzielone przez Królestwo Węgier miało niemały wpływ
na jej przebieg i ostateczny sukces jaki odniosły wojska polskie.

Przyjaźń Polsko-Węgierska trwająca przez stulecia uwidoczniła się również w 1939 roku kiedy to III Rzesza wywierając presję na rząd Węgier usiłowała wciągnąć go w koalicję przeciw II RP. W przeddzień agresji na Polskę hrabia Telehi pisał do Adolfa Hitlera w liscie
z 24 lipca 1939 roku: „Aby uniknąć możliwości wszelkiej fałszywej interpretacji mojego listu mam zaszczyt oświadczyć Ekscelencji ponownie, że w obecnym stanie rzeczy Węgry,
z uwagi na względy moralne, nie mogą przedsięwziąć żadnej akcji militarnej przeciw Polsce”. Nieco wcześniej premier Teleki na podobną propozycję odpowiedział: Prędzej wysadzę nasze linie kolejowe, niż wezmę udział w inwazji na Polskę. Ze strony Węgier
jest sprawą honoru narodowego nie  brać udziału w jakiejkolwiek akcji zbrojnej przeciw Polsce”. Regent Miklós Horty nakazał zaminowanie tuneli kolejowych i ich wysadzenie
w przypadku próby przedarcia się Niemców siłą. Mimo protestów Berlina, Madziarzy udzielili pomocy 150.000 żołnierzom i cywilom którzy po agresji ZSRR na Polskę zmuszeni zostali do ucieczki.

Kiedy 23 października 1956 roku antykomunistyczna rewolucja rozgorzała na Węgrzech,
a którą Armia Czerwona stłumiła pod gąsienicami czołgów, naród polski spontanicznie rozpoczął zbiórkę dla węgierskich braci. 11.196 honorowych dawców krwi z całego kraju zgłosiło się by oddać krew. Powstawały komitety pomocy Węgrom, uzbierano 44 tony medykamentów i artykułów pierwszej potrzeby które 15 samolotami przetransportowano na Węgry. Szacunkowa wartość przekazanej pomocy oceniana jest na 2.000.000 ówczesnych dolarów amerykańskich. Spontaniczna zbiórka przewyższyła nawet pomoc udzieloną przez rząd Stanów Zjednoczonych.

12 marca 2007 roku parlament Węgier uznał 23 marca Dniem Przyjaźni
Polsko-Węgierskiej, a cztery dni później taką samą uchwałę przyjął polski sejm.

Zbrodnia w Dzierwanach i Kleszczówku a szanowany obywatel RFN

Nigdy nie ukarani….

Na Suwalszczyźnie w czasie II wojny światowej w latach 1939-1945, Niemcy dokonali szeregu zbrodni na obywatelach polskich niezależnie od wyznań i narodowości, do dziś w większości przypadków zbrodniarze nie zostali w żaden sposób ukarani, nawet symbolicznie. Jednym ze znanych zbrodniarzy który dopuszczał się masowych zbrodni na terenie Suwalszczyzny oraz białostoczyzny za co po wojnie został osądzony i skazany na karę śmierci był szef suwalskiego gestapo SS-Hauptsturmführer Waldemar Macholl. Inny pomniejsi zbrodniarze z reguły uniknęli kary. Czytaj dalej Zbrodnia w Dzierwanach i Kleszczówku a szanowany obywatel RFN

Sowieci, ubecy i milicjanci na Suwalszczyźnie 1944-1945

Dokumenty, których fragmenty prezentuję poniżej (w formie oryginalnej), są wewnętrznymi dokumentami Urzędu Bezpieczeństwa, Milicji lub innych instytucji, wytworzonymi w latach 1944-45 czyli w czasie ,,instalowania się” i pierwszego okresu ,, utrwalania” tzw. ,,Władzy Ludowej” na terenie powiatów Augustów i Suwałki. Nie były zapisami, które miały ujrzeć światło dzienne, trafić do podręczników czy ogólnodostępnych archiwów. Pokazują one bowiem  kto i jak naprawdę  rządził na ,,wyzwolonym” terenie i jaki był stosunek społeczeństwa do nowego ustroju, jego funkcjonariuszy i tzw. ,,sojuszników”.

Czytaj dalej Sowieci, ubecy i milicjanci na Suwalszczyźnie 1944-1945

Czas lutowego powstania – Powstanie Krakowskie

Powstanie Krakowskie, nosi też nazwę Rewolucji Lutowej. Miało ono miejsce 21 lutego 1846 roku. Trwało ono około tygodnia, ale i ono nie przyniosło Polsce upragnionej wolności. Początkowo miało ono objąć okolice Krakowa wraz z samym miastem, a już w kolejnych dniach jego zasięg dalej się rozprzestrzenił. W naszej rodzimej historii, zapisało się ono jako kolejna polska porażka. Czytaj dalej Czas lutowego powstania – Powstanie Krakowskie